R E K L A M A
R E K L A M A

Naszyjnik wart miliony zniknął z muzeum w Wiedniu. Złodzieje rozpłynęli się w tłumie

Dwaj mężczyźni kupują bilety na wystawę jubilerskich unikatów w Muzeum Sztuki Użytkowej (MAK) w Wiedniu. Jest czwartek, 27 sierpnia, godzina 14. Przechodzą kontrolę, wchodzą z młotkiem i pistoletem (lub atrapą). Wkrótce kilkoma uderzeniami, które są słyszane w innych salach, rozbijają pancerną szybę. Interesuje ich tylko kolia warta co najmniej 4,3 miliona dolarów. Minuta, dwie i po wszystkim. Uciekają, strasząc innych zwiedzających bronią (lub atrapą), by torować sobie drogę. Wybiegają błyskawicznie na ruchliwą ulicę Wiednia, Stubenring. 

Muzeum Sztuki Użytkowej (MAK) w Wiedniu /Źródło: YouTube

– Natychmiast zwolnili kroku i spokojnie odeszli – opowiadał zszokowany kanadyjski turysta, świadek zdarzenia. Według rzeczniczki wiedeńskiej policji Anny Gutt widoczna broń była prawdopodobnie prawdziwa. Nie oddano z niej strzału, ale mężczyzna eksponował ją podczas ucieczki. Śledczy nie wykluczają, że to napad na zlecenie. Ostatnia spektakularna kradzież w Wiedniu miała miejsce w 2003 roku – wtedy z Muzeum Historii Sztuki (KHM) skradziono renesansową „Salierę”, złotą solniczkę. Odnaleziono ją – zakopaną w lesie – po trzech latach. Znalezienie sprawców błyskawicznego napadu w MAK jest dla wydziału ds. poszukiwania skradzionych dóbr kultury w Federalnym Urzędzie Kryminalnym (BKA) zadaniem wyjątkowym. Szefowa wydziału, historyczka sztuki Anita Gach, zaznacza, że w dochodzeniu i poszukiwaniach opierają się na ludzkim zmyśle wizualnym, mniej na narzędziach sztucznej inteligencji. Średnio co trzeci dzień trafia do niej nowe zgłoszenie. W 2025 roku odnotowano w Austrii 105 zgłoszeń kradzieży dzieł sztuki lub dóbr kultury. Liczby te od lat są niemal niezmienne, ale z tendencją zniżkową. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-09-12

Beata Dżon-Ozimek