– Za naszą wschodnią granicą wojna. Niedługo kolejna rocznica Września. W 1939 r., tak jak dzisiaj, władze zapewniały, że jesteśmy silni, zwarci, gotowi i możemy liczyć na sojuszników. Czy naprawdę jesteśmy gotowi na odparcie agresji rosyjskiego sąsiada?
– To wymaga odpowiedzi na fundamentalne pytanie, do jakiej wojny się przygotowujemy. I wydaje mi się, że nie odpowiedzieliśmy sobie na nie. Moim zdaniem przygotowujemy się do wojny z przeszłości. Bardzo często generałowie, nawet wielkich mocarstw, przygotowywali się do wojen, które już były i w których często brali udział. Nasze siły zbrojne szykują się do wojny manewrowej, w której używa się dużej ilości ciężkiego sprzętu, wykonuje uderzenia na głębokości kilkudziesięciu kilometrów. Problem polega na tym, że współczesna wojna w Ukrainie, ale też amerykańsko-irańska wygląda zupełnie inaczej. Moim zdaniem nie mamy realnych zdolności do odpowiedzi na obecne zagrożenia.
Subskrybuj