R E K L A M A
R E K L A M A

Za kratami do końca życia. 15-latek skazany na 100 lat więzienia

Amerykańska Temida nie zna litości. 15-letni Jo’Majze Larry usłyszał wyrok dziesięciu dekad za kratami. W tym samym procesie jego kompan, 19-letni Rashawn Samuels, został skazany na 125 lat.

Fot. Pixabay

Rozprawa trwała sześć dni przed ławą przysięgłych hrabstwa Madison w stanie Indiana. Przysięgli uznali obu oskarżonych za winnych tego, że chcieli zgładzić świadka przed rozprawą sądową, przypadkowo zastrzelili 26-letnią pielęgniarkę Daylę Swain, matkę dwojga dzieci. 29 lipca br. sędzia David Happe zdecydował, że Jo’Majze Larry spędzi w więzieniu 50 lat za morderstwo, a drugie tyle za inne zbrodnie, w tym za nielegalne posiadanie broni palnej i udział w organizacji kryminalnej. Sędzia nie przejął się tym, że w chwili popełniania tych przestępstw Larry miał 14 lat.

Ta sprawa znów rozpaliła dyskusję, czy należy skazywać w zasadzie na dożywocie osoby, które popełniły zbrodnie jako dzieci. Prawo stanu Indiana jednak pozwala na to, aby młodociani sprawcy najpoważniejszych zbrodni sądzeni byli jak dorośli. Dla przysięgłych i sędziego poważne znaczenie miał fakt, że Larry, Samuels i wszyscy inni sprawcy tego zbrodniczego czynu powiązani byli z gangiem Mickey Cobra Nation (MCN). Ta organizacja przestępcza, do której należą Afroamerykanie, powstała w Chicago i rozprzestrzeniła się na wiele regionów Środkowego Zachodu USA. Dla gangsterów, nawet bardzo młodych, wymiar sprawiedliwości jest ekstremalnie srogi. W MCN Jo’Majze Larry miał pseudonim Biggie.

Posępna historia zaczęła się listopadzie 2023 roku, gdy 15-letni Julian Craig i jego wspólnik z gangu Donavan Harris usiłowali obrabować O’Terryona Johnsona. Ten jednak miał broń i położył Craiga trupem. Policja uznała, że działał on w obronie własnej i aresztowała Harrisa. Jego proces miał się rozpocząć w lutym 2025 roku. Młodociani gangsterzy nie chcieli do tego dopuścić i postanowili zgładzić świadka. Naradzali się w mediach społecznościowych, a wiedzieli, że Johnsona można spotkać w pobliżu nocnego klubu Sonny Ray’s w mieście Anderson w stanie Indiana. W zbrodni wzięło udział ośmiu gangsterów, w tym Larry i Samuels. 2 lutego 2025 roku około godziny trzeciej nad ranem na parkingu przy klubie otworzyli ogień do niebieskiego Forda F-150, którego kierowcą był O’Terryon Johnson. Los sprawił, że rozmawiał on właśnie ze swoją stojącą przy samochodzie kuzynką Daylą Swain. Jedna z kul trafiła młodą kobietę w pierś. Próbowała jeszcze uciekać, ale przerażony Johnson ruszył samochodem, przejechał jej po nogach. Daylę Swain przewieziono do szpitala, lekarze mogli tylko stwierdzić zgon. Larry i Samuels uciekli do Milwaukee w stanie Wisconsin.

Rodzice zgłosili zaginięcie czternastolatka, który oznajmił w mediach społecznościowych: „Powrócę dopiero wtedy, gdy sprawa morderstwa ucichnie”. 2 marca 2025 roku oddał się jednak w ręce policji w Anderson. Detektywi wytropili siedmiu z ośmiu uczestników strzelaniny. 9 lipca tego roku jeden z nich, 19-letni Kyree Craver, skazany został na 90 lat odsiadki. 28 lipca Donavan Harris usłyszał wyrok sześciu dekad za kratami.

Jo’Majze Larry być może nie umrze w więzieniu. Zgodnie z prawem stanu Indiana, ponieważ popełnił morderstwo jako młodociany, po 20 latach odbywania kary może się starać o ponowne rozpatrzenie swojej sprawy. Czy jednak zostanie zwolniony przedterminowo, nie wiadomo. Sprzeciwić się może prokuratura, a rodzina Dayli Swain także zostanie poproszona o zdanie. Sędzia będzie miał całkowitą swobodę podjęcia decyzji. 

2026-08-11

(JP) na podst.: Fox 59, ABC News, The Daily Mail, Madison County Prosecutor Office