R E K L A M A
R E K L A M A

Pochwała niewygody [FELIETON LISA]

W żydowskim kalendarzu przełom lipca i sierpnia uznaje się za początek końca lata, choć jeszcze w sierpniu i we wrześniu pogoda w Jerozolimie i Tel Awiwie na żaden koniec lata nie wskazuje. U nas do chłodniejszych sierpniowych wieczorów jeszcze trochę zostało, ale wielu z nas, patrząc w kalendarz, na pewno zarejestrowało już przekroczenie półmetka wakacji.

Rys. Katarzyna Zalepa

Życie jeszcze nigdy nie było tak wygodne jak teraz – nawet na urlopie się o tym przekonujemy. Czy ktoś chodzi jeszcze do biur podróży? Większość załatwia wszystko na Bookingu. Rezerwację hotelu, biletów lotniczych, samochodu, check-in biletów, przewodnika. Organizujemy niemal wszystko, nawet nie ruszając tyłka z kanapy. Już na wakacjach nikt nie fatyguje się również, by kupować pocztówki i znaczki, bo nawet naszym babciom i dziadkom wystarczy wysłać SMS, mail albo pocztówkę internetową.

Cała cywilizacja nastawiona jest teraz na to, by nasze życie uczynić najbardziej wygodnym i bezstresowym. W ogromnym stopniu się to udało, ale nie całkowicie. Zwykłe czynności życia codziennego nigdy nie były tak proste, ale nie wynika z tego, że życie stało się bezstresowe. Choroby i kłopoty psychiczne dzieci i młodzieży plus plaga depresji są tego dowodem. Żadna aplikacja w telefonie komórkowym nie rozwiąże bowiem fundamentalnych problemów naszej egzystencji, trudów istnienia i bólu istnienia. Nie rozwiąże kłopotów z samotnością czy brakiem miłości, o chorobach nie wspominając. Stawiając totalnie na wygodę, ludzkość, narody i poszczególni ludzie stwarzają sobie nie lada problemy. Brzydko mówiąc, kręcimy sobie bicz na własne łby.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-08-15

Tomasz Lis