Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało w czwartek konferencję programową „Ku nowemu rządowi”, która odbyła się w pierwszą rocznicę zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na urząd prezydenta. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, kandydat ugrupowania na premiera Przemysław Czarnek oraz europoseł Tobiasz Bocheński.
Podczas swojego wystąpienia Bocheński zapowiedział, że w przypadku powrotu PiS do władzy jednym z pierwszych działań nowego rządu miałaby być deportacja obywateli Ukrainy w wieku poborowym, którzy przebywają w Polsce i nie pracują legalnie. Jak argumentował, osoby te powinny wrócić do swojego kraju i włączyć się w jego obronę, a nie pozostawać poza Ukrainą.
Będą mieli okazję walczyć o swoją ojczyznę, żeby horror tej wojny się szybko zakończył – powiedział Bocheński.
Do kontrowersyjnej propozycji odniósł się także rzecznik PiS Rafał Bochenek. Wskazał, że podobne rozwiązania są obecnie rozważane lub stosowane w części państw Europy Zachodniej, przedstawiając je jako element wsparcia dla Ukrainy.
Czy chcą być Polakami?
Europoseł Bocheński poruszył również kwestię nadawania polskiego obywatelstwa cudzoziemcom. Jego zdaniem powinno ono przysługiwać wyłącznie osobom, które świadomie deklarują chęć związania swojej przyszłości z Polską, identyfikują się z państwem oraz posługują się językiem polskim.
Jeśli ktoś tego chce, musi się zadeklarować, że chce być Polakiem – podkreślił.
Kaczyński za deportacją
Po zakończeniu konferencji do propozycji odniósł się Jarosław Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami. Prezes PiS wyjaśnił, że zapowiedź nie dotyczy wszystkich obywateli Ukrainy przebywających w Polsce, lecz wyłącznie mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie są legalnie zatrudnieni.
To jest pomoc dla Ukrainy, jeżeli chodzi o mobilizację, bo jeżeli druga strona to planuje, podobno po wyborach w Rosji przeprowadzić mobilizację, to trzeba skądś do tego ludzi brać, a z tym jest duży kłopot na Ukrainie – argumentował Kaczyński.