Sprawa wyszła na jaw w Mediolanie, w tramwaju linii 15, gdy młoda pasażerka zauważyła, że siedzący wśród podróżnych pracownik ATM przegląda na telefonie szokujący czat grupowy. W rozmowie miały krążyć zdjęcia kobiet z kamer monitoringu i obsceniczne komentarze o ich ciałach. Pasażerka sfotografowała ekran i poinformowała przewoźnika; dziś sprawą zajmuje się już mediolańska prokuratura. Podejrzany motorniczy ma złożyć wyjaśnienia w związku z możliwym nieuprawnionym dostępem do systemu informatycznego; policja przeszukała też innych pracowników i zabezpieczyła ich smartfony. Grupa „Ticinese Staff” miała liczyć ponad dziesięć osób. ATM odsunął jej uczestników od obowiązków, wstrzymał wypłaty i skierował sprawę do włoskiego organu ochrony danych osobowych. Śledczy badają, czy obrazy pochodziły z fotografowania monitorów służbowych, czy z wewnętrznej bazy danych ATM. Prawnie to ważna różnica, ale społecznie obie wersje znaczą to samo: system bezpieczeństwa mógł zostać użyty do podglądania, oceniania i upokarzania kobiet – naruszania prywatności, godności i zaufania publicznego.
Subskrybuj