R E K L A M A
R E K L A M A

Myślał, że będzie jak w filmie… Napad na plebanię cz. I

Był bardzo lubianym i szanowanym duchownym, a jednocześnie proboszczem parafii NMP Fatimskiej w Kłobucku. Ksiądz Grzegorz Dymek zginął w lutym ubiegłego roku. Został zaatakowany w garażu, gdy wracał wieczorem z zakupów.

Rys. Mirosław Stankiewicz

Wołanie księdza o pomoc usłyszał mężczyzna, który zawiadomił policję. Radiowóz przyjechał niemal natychmiast, bo był w pobliżu. Gdy funkcjonariusze podjechali przed kościół, sprawca właśnie uciekał i wsiadł do swojego samochodu. Nie zdążył jednak odjechać, bo został obezwładniony. Po wejściu do garażu przy plebanii policjanci zauważyli leżącego na posadzce księdza ze skrępowanymi rękami i owiniętymi taśmą stretch ustami i nosem. Próbowano reanimować ofiarę, ale bezskutecznie. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon duchownego. Przeprowadzona później sekcja zwłok wykazała, że przyczyną jego śmierci było gwałtowne uduszenie w wyniku zamknięcia dróg oddechowych.

W dniu napadu na plebanii na piętrze leżała w łóżku schorowana matka duchownego. Nie słyszała jednak krzyków syna.

Kiedyś służył w policji

Sprawca miał zamiar obrabować plebanię, ale nic nie zginęło, bo został spłoszony. To Tomasz J., 53-letni mieszkaniec Kłobucka. Miał bardzo dobrą opinię wśród sąsiadów; był spokojny i grzeczny, może „trochę wycofany”, nie nadużywał alkoholu. Po zatrzymaniu przez policję, a później przed sądem w trakcie posiedzenia w sprawie tymczasowego aresztowania oraz w prokuraturze nie przyznawał się do stawianego mu zarzutu zabójstwa i konsekwentnie milczał.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-06-21

Jacek Binkowski