Na początek wyjaśnia, dlaczego od kilku lat nie prowadzi własnego studia nagrań. – Zawiesiłem działalność. Ta praca stała się nieopłacalna. Kiedy skończyły się płyty CD, weszła sztuczna inteligencja, każdy może nagrywać we własnym zakresie. To już nie jest biznes. Dlatego po wielu latach wrócił do koncertów i grania. – Znowu zacząłem profesjonalnie współpracować z innymi artystami. Powrót rozpocząłem od Jerzego Mamcarza, nieżyjącego już, niestety, krakowskiego barda i prezesa Związku Polskich Autorów i Kompozytorów ZAKR. Po jego śmierci szukałem nowych możliwości. Przygotowywałem kolejne programy, opracowałem między innymi oryginalne akompaniamenty do projektu z piosenkami Wojciecha Młynarskiego. Program wykonywaliśmy wraz z Jackiem Gutrym przez kilka miesięcy. Natomiast od roku pracuję z Anną Żebrowską, która m.in. znakomicie wykonuje wielkie szlagiery Anny Jantar i Ireny Jarockiej. Mamy sporo występów, choć mogłoby być więcej. Publiczność wypełnia sale po brzegi, wielokrotnie bisujemy. Bardzo to się podoba, mamy nadzieję, że ten projekt będzie się rozwijał.
Subskrybuj