Podkreślił, że brak zaangażowania może mieć poważne skutki: – Jeżeli dziś nie weźmiemy odpowiedzialności, to przyjdzie jutro Grzegorz Braun ze Sławomirem Mentzenem i Jarosławem Kaczyńskim i nas zjedzą. Biedroń przypomniał, że jego środowisko polityczne widzi siebie jako istotny element obecnego układu rządzącego. – Połączyliśmy siły na Lewicy i dziś po 18 latach Lewica wróciła do władzy. Uratowaliśmy Polskę przed PiS-em, Mentzenem i Braunem. Jednym z kluczowych postulatów Lewicy pozostaje wprowadzenie podatku katastralnego, który – według polityka – ma ograniczyć spekulację na rynku nieruchomości. – To elementarna sprawiedliwość, jeśli chodzi o kwestie mieszkaniowe. Projekt zakłada objęcie daniną trzeciego i każdego kolejnego mieszkania. Biedroń nie unika osobistej deklaracji: – Jeżeli ktoś ma trzy mieszkania, to znaczy, że jest na tyle zamożny, żeby płacić ten podatek. Ja sam będę płacił taki podatek. Odniósł się także do kwestii praw osób LGBT+, komentując niedawne orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd zobowiązał urząd do wpisania do rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.
– Ja czekam w końcu na równość. Żyjemy w sercu Europy, a jesteśmy skansenem Europy. Dodał, że oczekuje kompleksowych zmian ustawowych, które uregulują status takich związków w Polsce. W kontekście przyszłych wyborów nie wyklucza różnych scenariuszy. Lewica przygotowuje się do samodzielnego startu, ale możliwa jest również współpraca z innymi ugrupowaniami. – To nie jest polityczne science fiction. Mamy te same wartości i marzenia o Polsce – podkreślił, nawiązując do potencjalnego porozumienia z partią Razem. Europoseł ostrzegł również przed szerszym kontekstem międzynarodowym. Jego zdaniem rosnące wpływy skrajnej prawicy mogą zagrozić stabilności europejskich instytucji. – Skrajności prawicowe rozsadzają UE. To tykająca bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć.