Szczególnie imponujące obchody Semana Santa, czyli Wielkiego Tygodnia, są na południu Hiszpanii, w Andaluzji. Spędziłem ten czas w andaluzyjskiej Almerii z zaprzyjaźnioną hiszpańską rodziną. Dzięki temu miałem okazję spróbować typowych wielkanocnych dań. Też bardzo się różnią od polskich. Nie ma tu żurku ani białej kiełbasy. Sernika czy makowca też na świątecznym stole nie znajdziemy. Jest za to zupa potaje de garbanzos. Są słodkie torrijas i roscos. Potem jeszcze trochę o tych smakołykach napiszę. Ale wróćmy do procesji…
Subskrybuj