Przesadą jest stwierdzenie, że cztery wymienione SUV-y z rozchwytywanego segmentu C są identyczne. Przeciwnie, na pierwszy rzut oka najnowsze konstrukcje, jakie przygotowały Opel, Citroën, Peugeot i Jeep, są od siebie zupełnie różne. Na pewno pod względem wyglądu. W prywatnej klasyfikacji Opla widzę jako zachowawczego, Peugeota ekstrawaganckiego, Citroëna eleganckiego, zaś Jeepa „z pazurem”. Najbardziej atletycznego, muskularnego, charakternego. Compass, z charakterystycznymi elementami w postaci pudełkowatej bryły nadwozia i kojarzącej się z marką szeroką atrapą chłodnicy, trafia w mój gust, choć bardzo wiele zależy od koloru lakieru. W szarym odcieniu SUV rodem z Ameryki ginął w tłumie innych aut, gubiąc gdzieś swoje stylistyczne smaczki. Sytuacja poprawiała się dopiero po zmroku, dzięki jasnemu ledowemu podświetleniu grilla z przodu i mieniącemu się na czerwono napisowi „Jeep” z tyłu. Efektowny zabieg. Natomiast promowany w szeroko zakrojonej kampanii reklamowej jasnozielony kolor na żywo okazał się świetny i tak pomalowany Compass zwracał na siebie niemałą uwagę także za dnia. Zainteresowanym zakupem polecam postawić na odważną barwę, co znacznie ożywia wóz.
Subskrybuj