W wyniku konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie podrożały ceny paliw. Użytkownicy aut zgodnie twierdzą, że za pełen bak od dawna nie trzeba było aż tyle zapłacić. Za litr 95-tki zapłacić trzeba teraz nawet 50 groszy więcej niż kilka dni temu.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polacy nie muszą obawiać się jednak tego, że benzyny czy diesla zabraknie. Nawet w przypadku odcięcia naszego kraju od dostaw paliw, wystarczyć ma ich na 90 dni. Zarządza tym Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych.
Cieśnina Ormuz jest miejscem, które ma szczególny wpływ na to jak wygląda sytuacja na stacjach benzynowych na świecie. Przez nią bowiem zazwyczaj przepływają tankowce, transportujące ropę naftową. Ów szlak wodny kontrolowany jest głównie przez Iran. Obecnie jego władze jednak zablokowały tamtejszy transport, co odbiło się na cenach benzyny.