Autorka bestsellerów, ekspertka od relacji i mowy ciała, osobowość telewizyjna i projektantka zabawek erotycznych twierdzi, że mimo wszechobecnej erotyki, społeczeństwo wciąż dramatycznie potrzebuje rzetelnych, praktycznych rozmów o seksie. – Pożądanie zanika. To normalne. Nie oznacza jednak braku miłości – oznacza koniec zauroczenia. A nad tym można pracować. Cox od lat podkreśla, że największym problemem par nie jest brak techniki, lecz brak komunikacji. Ludzie boją się powiedzieć partnerowi, że coś im nie odpowiada, że nie czują pożądania albo że seks przestał sprawiać radość. Milczą, bo nie chcą zranić kochanej osoby. A milczenie – jak pokazuje jej doświadczenie – niszczy związki skuteczniej niż szczerość.
Droga do kariery edukatorki seksualnej nie była ani oczywista, ani łatwa. – Nie myślcie, że ktoś od razu chce zostać ekspertem od seksu – to po prostu u mnie ewoluowało. Miałam starszą siostrę, więc rozmowy o seksie były naturalne i otwarte. Sama byłam zafascynowana tym, jak miłość i seksualność kształtują życie ludzi i często je komplikują. To skłoniło mnie do studiów z dziennikarstwa i psychologii, a później do pisania o seksie i związkach, bo przejrzałam setki książek o seksie, żadna nie odpowiadała mi do końca. Dlatego napisałam książkę, którą sama chciałabym przeczytać: praktyczny, zabawny i niebanalny przewodnik „Hot sex, czyli seks bez tabu”, który okazał się światowym sukcesem i nagle zaczęłam podróżować po świecie jako sekspertka.
Jej misja w pracy jest jasna: udowodnić, że wspaniały seks może zdarzyć się w każdym wieku. – Społeczeństwo wciąż myśli, że seks jest dla młodych – i starsi ludzie często powielają te przekonania. Tymczasem seks po pięćdziesiątce może być genialny – inny niż w młodości, bardziej skoncentrowany w grze wstępnej, bardziej satysfakcjonujący! Choć sama zajmuje się doradzaniem innym, w sprawach własnego życia seksualnego korzysta z wiedzy przyjaciół terapeutów. – Na początku ludzie mówili: „Nie potrzebujesz mojej opinii – sama wiesz, co robić”. Ale znacznie łatwiej jest patrzeć na innych niż na siebie samego. Mam trzech fantastycznych przyjaciół terapeutów, którym bardzo ufam. Według niej współczesne społeczeństwo doświadcza zjawiska, „recesji seksualnej” – zauważalnego spadku częstotliwości kontaktów seksualnych w związkach. To nie problem jednej grupy wiekowej ani kwestia wyłącznie fizjologii. Jest to efekt splotu wielu czynników: technologicznych, psychologicznych, edukacyjnych i społecznych. Wszechobecne media społecznościowe, streaming, smartfony i niekończące się możliwości rozrywki wypełniają nam czas wolny po brzegi. Zamiast poświęcać go partnerowi, spędzamy godziny na scrollowaniu treści, oglądaniu seriali czy kontaktach w świecie wirtualnym. Pary odkładają intymność na „później”, a „później” często nie nadchodzi. Codzienny pośpiech, nadmiar obowiązków i poczucie ciągłego zabiegania sprawiają, że seks staje się czymś dodatkowym, a nie naturalną częścią życia.
Subskrybuj