R E K L A M A
R E K L A M A

IKONOWICZ: Niepokorny lokator

Historia Marcelego pokazuje, jak łatwo zwykły lokator może zostać wplątany w machinę administracyjnych nadużyć.

Fot. YouTube

W jego mieszkaniu zakwestionowano sprawność pieca grzewczego, twierdząc, że stanowi zagrożenie dla zdrowia domowników. Nakazano jego demontaż, mimo że był środek zimy, a usunięcie źródła ogrzewania oznaczałoby realne ryzyko wychłodzenia lokalu i zagrożenia bezpieczeństwa rodziny. Marceli, aby bronić się przed bezpodstawnymi zarzutami, zdobył stosowne uprawnienia techniczne i wykazał, że urządzenie jest sprawne oraz spełnia obowiązujące normy. Na potwierdzenie rzekomego zagrożenia wezwano nawet policję. Przeprowadzone pomiary nie wykazały obecności trujących substancji, a funkcjonariusze jednoznacznie stwierdzili, że piec nie zagraża mieszkańcom. Mimo to administracja nie wycofała się ze swoich działań. Zmieniono argumentację i skupiono się na domniemanych nieprawidłowościach w wentylacji, traktując je jako nowy pretekst do dalszych nacisków. W tym celu sporządzono opinię kominiarską, choć kominiarz nigdy nie wszedł do lokalu.

Dokument, który powstał bez przeprowadzenia jakiejkolwiek kontroli, trafił do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i stał się podstawą decyzji nakazującej przebudowę mieszkania. Lokator nie może skutecznie się od niej odwołać, ponieważ odmówiono mu wydania kopii tej opinii. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że na dokumentach potwierdzających przegląd widnieje podpis Marcelego, którego on sam nigdy ponoć nie złożył. Podczas prób wyjaśnienia sprawy w administracji zamiast rozmowy pojawiły się krzyki, nerwowe reakcje i groźby wezwania funkcjonariuszy prawa. Gdy lokator spokojnie zgodził się na jej przyjazd, do wezwania nie doszło, a sprawy nadal nie wyjaśniono. Wcześniejsze ustalenia, zgodnie z którymi kwestia ogrzewania miała zostać rozstrzygnięta po zakończeniu sezonu grzewczego, również nie zostały dotrzymane.

Marceli, doświadczony mechanik i fachowiec o dużej wiedzy technicznej, nie uległ presji. Mimo wypowiedzenia umowy najmu i prób zastraszenia konsekwentnie wykazywał, że zarzuty wobec niego są bezpodstawne. Choć sprawa nosi znamiona poważnych nieprawidłowości i naruszeń prawa, postępowanie eksmisyjne nie trafiło dotąd do sądu. To jedyny element tej historii, który daje nadzieję, że prawda w końcu wyjdzie na jaw, a za podjęte działania zostanie poniesiona odpowiedzialność. 

2026-01-15

Piotr Ikonowicz