Donald Trump odniósł się do planowanych przepisów dotyczących sankcji wobec Rosji oraz ceł na produkty z krajów kupujących rosyjską ropę podczas niedzielnej rozmowy z mediami na pokładzie Air Force One. W spotkaniu uczestniczył również senator Lindsey Graham, autor projektu ustawy sankcyjnej. Trump podkreślił, że pozostaje w stałym kontakcie z Grahamem w sprawie regulacji dotyczących sankcji i zaprosił senatora do przedstawienia szczegółów świetnego projektu legislacyjnego, który ma zostać wkrótce zaprezentowany.
Jeśli chce się zakończyć ten konflikt, to trzeba wywrzeć nacisk na klientów Putina – stwierdził Lindsey Graham.
Z wypowiedzi Grahama wynikało, że miał on na myśli złożony w Kongresie w kwietniu ubiegłego roku projekt jego autorstwa. Zakłada on wprowadzenie kolejnych sankcji wobec Rosji, obejmujących m.in. sektor naftowy i tzw. flotę cieni, a także nałożenie ceł sięgających nawet 500 proc. na produkty z krajów nabywających rosyjskie surowce. Pakiet przewidywałby również zakaz inwestowania w Rosji przez obywateli USA oraz prowadzenia transakcji z rosyjskimi podmiotami, a także uszczelnienie przepisów sankcyjnych umożliwiających obecnie import rosyjskiej ropy po jej przetworzeniu w rafineriach za granicą, m.in. w Indiach.
Trump nie wierzy w ukraiński atak
Podczas niedzielnej konferencji prasowej Trump skomentował również rosyjskie doniesienia o domniemanym ukraińskim ataku dronowym na rezydencję Władimira Putina w Wałdaju, do którego miało dojść w nocy z 28 na 29 grudnia. W ubiegłym tygodniu minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zarzucił Ukrainie podjęcie próby ataku na rezydencję głowy państwa, położoną w obwodzie nowogrodzkim w północno-zachodniej części Rosji.
W trakcie lotu z Florydy Trump zdementował te zarzuty, stwierdzając, że po ich zweryfikowaniu USA nie uznają, by taki incydent rzeczywiście miał miejsce. Dodał, że choć w okolicy doszło do jakiegoś zdarzenia, amerykańskie ustalenia nie potwierdziły trafienia w samą rezydencję. Prezydent USA zaznaczył również, że początkowo dał wiarę relacji Putina z powodu braku innych danych, jednak po sprawdzeniu sprawy nie uważa, by doszło do ataku. Ponownie wyraził przy tym nadzieję na doprowadzenie do zakończenia wojny w Ukrainie.